ZAŁOŻYŁEM BLOGA! – ALE PO CO?

Tak, założyłem bloga. Więc jaki wpis jest najlepszy na powitanie? Myślę, że taki, który odpowie na pytanie, po co w ogóle zaczynam je pisać. Pierwsze co przychodzi mi do głowy, to reklama, lub bardziej elegancko – promocja własnej twórczości. Wiem, wiem, można wstawić ogłoszenie na masie przeróżnych portali, ale są one mało efektywne. Da się wprawdzie, “pakować” pieniądze w pozycjonowanie ogłoszeń, ale tak na dobrą sprawę jesteśmy cały czas na łasce danej strony. Podobna sytuacja jest ze stronami stricte artystycznymi. Umożliwiają one tworzenie własnego portfolio, ale często użytkownicy z kontem “Premium” mają taką stronę we “władaniu”. Opcja bloga jest dużo bardziej przyszłościowa i daje znacznie większą swobodę. To jest moje “podwórko” i ogranicza mnie jedynie pomysłowość, no i prawo obowiązujące w naszym kraju. Nie chcę pisać co będzie na blogu, bo sam tego nie wiem. Dobra, inaczej. Znam kierunek w którym będę podążać, ale nie wiem jak będzie wyglądała droga. Plan zakłada blog fotograficzny, który bardzo luźno łączyć będzie inne dziedziny życia. Powiecie pewnie ‘WOW! Jeżyna, ale ty pomysłowy!” Spokojnie. Na blogu nudno nie będzie.
Dobra, już koniec szczegółów, bo “wypstrykam się” z bogactwa swoich pomysłów i skończę później jako menel. Ekskluzywny mniej lub bardziej – wiem, suchar.

Obraz = Słowo


Blog będzie również dobrym połączeniem słowa z obrazem. Uważam, że słowa równie trafnie potrafią oddać obraz jak on sam. Ale i obraz może powiedzieć tyle samo co potok słów. Wszystko jest w Waszej chęci poznania treści i zgłębienia się w nią. Bo jeśli uważasz, że na zdjęcie wystarczy rzucić okiem, aby poznać jego treść, to możesz skończyć czytać na tym zdaniu. Fotografia wymaga myślenia zarówno podczas wykonywania jak i oglądania. Interpretowanie obrazu nie jest łatwe. Wymaga nauki tak samo jak czytanie. Jeśli nie będziesz znał liter, nie poznasz treści. Blog będzie skierowany do osób, które chcą tego się nauczyć lub już potrafią.

Założyłem Bloga – Przygodę czas zacząć!


O masie rzeczy nie napisałem, lecz celem pierwszego wpisu nie jest wypunktowanie wszystkiego co przychodzi mi do głowy słysząc “własny blog”. To taka rozgrzewka przed podróżą. Na dobrą sprawę, podróżą w nieznane. Ale to nieznane nie jest straszne. Wręcz przeciwnie. Motywuje jak jasna cholera i już nie mogę doczekać się kolejnych wpisów, a najbardziej tego, jak Wy je odbierzecie.

Brak komentarzy

Skomentuj